Ron Pope: Jak zarobiłem 250 tys. dolarów ze streamingu

8 grudnia 2014 r.

[Editors Note: Ten blog jest napisany przez artystę TuneCore, Rona Pope'a,i został pierwotnie zamieszczony w sekcji Op-Ed Billboardu 25 listopada. Ron Pope kontynuuje naszą ciągłą dyskusję na temat streamingu muzyki, ale uwielbiamy słuchać Waszych opinii! Zachęcamy do dyskusji o tym, jak Ty się czujesz w kwestii streamingu muzyki w naszej sekcji komentarzy. ]

Chciałabym zacząć od tego, że: Jestem szczerym do bólu fanem Taylor Swift. Kupiłam każdy z jej albumów, widziałam ją na żywo, kibicuję, gdy odnosi sukcesy i czuję się, w niewytłumaczalny sposób, osobiście obrażona, gdy ludzie są dla niej niemili w mediach. Chciałem, żeby było jasne, że nie krytykuję tej artystki, którą bardzo podziwiam. Ona i ja jesteśmy zainteresowani tymi samymi celami. Wierzę, że mam unikalną perspektywę na streaming i jego rolę we współczesnym przemyśle muzycznym, więc pomyślałem, że poświęcę chwilę, by wziąć udział w tej dyskusji, póki jest w niej tak duże zainteresowanie.

Mówiąc wprost, uważam, że Taylor Swift i Scott Borchetta (prezes jej wytwórni, Big Machine Records) są źle poinformowani o tym, co usługi strumieniowe robią dla wschodzących artystów. Dodatkowo, czuję, że są one off-base w zakresie tego, co te strony oznaczają dla przyszłości naszej branży jako całości. Wartość serwisów takich jak Spotify i Pandora w przemyśle muzycznym dziś i jutro jest po prostu nie do przecenienia. Ponadto, dla dalszego rozwoju cyfrowego generowania przychodów, jest sprawą najwyższej wagi, aby uznani artyści uczestniczyli w budowaniu publiczności dla serwisów, które wypłacają pieniądze za strumienie. Dla mnie eksplozja streamingu okazała się być kolejną cegiełką na drodze do bardziej demokratycznego przemysłu nagraniowego. Zgadzam się, że stawki tantiem za strumień są absurdalnie niskie. Nie pomaga w tym jednak fakt, że uznane zespoły wycofują swoją muzykę z poszczególnych serwisów streamingowych. Media w tej sprawie przedstawiły wiele faktów dotyczących streamingu w zagmatwany, mylący sposób; zrobię co w mojej mocy, aby rozbić argumenty dotyczące streamingu i wyjaśnić, jak działa przemysł muzyczny dla tych czytelników, którzy nie są zaangażowani w ten biznes.

Oczywiście, nie mam dostępu do radia w taki sposób, jak artyści z dużych wytwórni. Na przykład Jason Aldean (który ściągnął swój nowy album Old Boots, New Dirt z Spotify) miał ostatnio 36,9 miliona słuchaczy dzięki 5,764 odtworzeniom w amerykańskim radiu w ciągu jednego tygodnia. W ciągu całej mojej dwunastoletniej, dziesięciopłytowej kariery nie miałem 5,000 odtworzeń w radiu na całym świecie. Dlaczego? Nie pracuję z żadną z wielkich korporacji, które mają moc, by pomóc artyście w osiągnięciu prawdziwego sukcesu w radiu. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy miałem 44,560,048 odtworzeń na Spotify. Oprócz umożliwienia milionom ludzi na całym świecie dostępu do mojej muzyki, te strumienie wygenerowały $250,867.86 (jeśli trzymasz w domu rachunki, to jest $0.0056 za obrót). Promocja muzyki na skalę globalną jest przytłaczająco droga; włożyłem każdego centa z tych pieniędzy z powrotem w próbę podzielenia się moją muzyką z nowymi fanami na całym świecie. Ponieważ nie mam dostępu do radia, ważne jest dla mnie, by móc dotrzeć do nowych słuchaczy poprzez te bardziej demokratyczne kanały konsumpcji muzyki. Oto przykład jak to działa w moim przypadku; Megan lubi moją piosenkę "One Grain Of Sand" i mówi do swojego przyjaciela Jamesa, "Sprawdź tę piosenkę na Spotify!" Jest bardzo mała bariera wejścia; James nie musi płacić za pobranie lub za subskrypcję, aby usłyszeć moją piosenkę. Klika przycisk i bum, cały mój katalog jest dostępny na wyciągnięcie ręki. Jeśli posłucha "One Grain Of Sand" i spodoba mu się, może potem słuchać wszystkich moich albumów. Teraz, zamiast stać się fanem piosenki, James jest na najlepszej drodze do stania się fanem mnie jako artysty. Robiąc to, generuje jednocześnie dochód (Spotify płaci za każde odtworzenie, nawet za streamingi wykonane przez użytkowników darmowej, wspieranej reklamami usługi). Dla artystów takich jak ja, którzy nie mają dostępu do tradycyjnych kanałów promocji, takich jak radio, sytuacje takie jak ta, którą właśnie opisałem, są absolutnym dobrodziejstwem. Dzięki tym bardziej oddolnym kanałom udało mi się zbudować światową sieć zagorzałych, oddanych fanów.

Moim zdaniem to nie jest spór o Spotify, ani nawet o wpływ streamingu jako całości; to spór o "stary przemysł muzyczny" kontra "nowy przemysł muzyczny". Jeśli artysta chce mieć ogólnoświatową siłę promocyjną dużej wytwórni i wielkiego wydawcy, to te superpotężne firmy wezmą wielką część twojego tortu, tak jak zawsze to robiły. Promocja wielkiego albumu na skalę światową jest kosztowna, więc to zrozumiałe, że wytwórnia chce otrzymać rekompensatę za taką inwestycję. Universal (wytwórnia, która dystrybuuje muzykę Swift) najprawdopodobniej pobiera część z jej przychodów z transmisji strumieniowych. Jej wydawca również prawdopodobnie dostaje część. W konwencjonalnym kontrakcie płytowym, artysta zarabia od 12 do 18 procent zysków. Jako niezależny artysta, posiadam 100% moich masterów - nagrań moich piosenek - i 100% moich wydawnictw - praw do samych piosenek. Kiedy kończę nowy album, przekazuję go TuneCore (mojemu dystrybutorowi), a oni wysyłają go na Spotify, iTunes, Deezer i wiele innych cyfrowych rynków. TuneCore rozprowadza każdy z moich albumów za 29,99$ z góry, z opłatą 49,99$ za roczne odnowienie. Ponieważ nie biorą ani centa z tyłu, kiedy Spotify, iTunes, czy jakikolwiek inny sklep jest mi winien dolara, dostaję całego dolara. Nie ma żadnej wytwórni czy wydawcy pomiędzy sprzedawcami a mną. Zalety tego rodzaju modelu biznesowego są oczywiste: zatrzymuję wszystkie pieniądze, które generuję i mogę je wykorzystać do dalszego tworzenia i promowania mojej muzyki. Minusem jest to, że po prostu nie mam dostępu do głównych, mainstreamowych mediów. Jeśli Swift i Borchetta obawiają się, że nie otrzymują wystarczająco dużego udziału w przychodach ze streamingu, które generuje jej katalog, myślę, że pierwsza dyskusja, jaką należy przeprowadzić, to ta z jej wytwórnią i wydawcą. W jednym z tweetów na początku tego roku, Bette Midler powiedziała, że otrzymała 114,11 dolarów za 4,175,149 odtworzeń na Pandorze. Opierając się na tym, co widziałem w moich własnych raportach SoundExchange, milion odtworzeń na Pandorze generuje ponad 1000 dolarów dla właścicieli praw. Oznacza to, że gdzieś pomiędzy Pandorą wypłacającą ponad $4,000, a Bette Midler otrzymującą czek na $114.11, ktoś zabrał całkiem pokaźny kawałek tych pieniędzy. Umowy nagraniowe i wydawnicze muszą ewoluować z duchem czasu. Chciałabym usłyszeć, jaki dokładnie procent z dwóch milionów dolarów, które Spotify wypłaciła zespołowi Swift w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, faktycznie trafił do rąk Taylor.

rp

Chcę również zwrócić uwagę, że musimy być porównywanie jabłek do jabłek. Borchetta powiedział Time, że Big Machine otrzymał $ 494,044 dla krajowych Spotify strumieni katalogu Taylor Swift w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Spotify odpowiedział, mówiąc, że wypłacił ponad $ 2,000,000 do Swift wytwórni i wydawcy w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy na całym świecie. Nie mamy sposobu, aby dowiedzieć się, kto wziął jaki kawałek po drodze, ponieważ Borchetta mówi o krajowych numerach i Spotify mówi o światowych numerach.

71 milionów ludzi "lubi" Taylor Swift na Facebooku. Do tej pory jej nowy album, 1989, sprzedał się w około dwóch milionach egzemplarzy. Wyobrażam sobie, że więcej niż trzy procent z tych ludzi, którzy polubili ją na Facebooku, słucha jej nowej płyty. Niektórzy ludzie, którzy ją kochają, oczywiście kupili album (ja jestem jednym z nich). A co z tymi pozostałymi 69 milionami ludzi? Fani ściągają nielegalnie, streamują na YouTube i słuchają w radiu. To są miejsca, które generują niewielkie lub żadne przychody. Moja sprzedaż cyfrowa spadła w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, podobnie jak wszystkich innych w całej branży, ale moje ogólne przychody rosną, ponieważ zarabiam więcej za pośrednictwem Spotify i SoundExchange (moje tantiemy z SoundExchange rosną wraz ze wzrostem liczby użytkowników Pandory; generuję 15 milionów streamów miesięcznie za pośrednictwem ich serwisu). Borchetta powiedział Time, że biorąc muzykę Swift z Spotify miał na celu zrobić większy punkt. Stwierdził, że "przemysł muzyczny był w lepszej sytuacji przed Spotify." On ma rację mówiąc, że przemysł muzyczny był lepszy w 2007 roku; I'd counter mówiąc, że siedem lat wcześniej, w 2000 roku, przemysł muzyczny był niesamowity! Tak jak nie możemy cofnąć się do roku 2000, kiedy dziesiąty najlepiej sprzedający się album roku (ścieżka dźwiękowa Oh Brother, Where Art Thou?, która rozeszła się w ilości 7,9 miliona płyt, według Nielsen SoundScan) sprzedał się lepiej niż album numer jeden roku 2013 ( The 20/20 Experience Justina Timberlake'a, w ilości 2,5 miliona sprzedanych egzemplarzy, według Nielsen SoundScan).

Nie możemy cofnąć się do 2007 roku. Musimy poradzić sobie z przemysłem muzycznym, w którym dziś pracujemy. Fani poniżej 25 roku życia dorastali w świecie, w którym muzyka zawsze była całkowicie darmowa. Wolałbym, żeby moi fani konsumowali muzykę poprzez serwis, który mi zapłaci, jak Spotify, w przeciwieństwie do nielegalnego ściągania jej lub streamowania gdzieś, gdzie nic mi nie płacą. Tak, zmienianie zachowań ludzi jest wyzwaniem - ale jestem podekscytowany, że duży procent obecnej bazy płatnych subskrybentów Spotify zaczynał jako darmowi użytkownicy. Oznacza to, że Spotify w rzeczywistości modyfikuje zachowania swoich użytkowników. Ich serwis bierze ludzi, którzy są przyzwyczajeni do nie płacenia nic za muzykę i nakłania ich do zmiany zdania i wydawania pieniędzy na sztukę. To ekscytująca wiadomość w mojej książce.

Taylor Swift powiedziała Time, że wierzy, iż jej muzyka powinna być dostępna tylko poprzez "płatną" część serwisów streamingowych, opcji, której Spotify nie oferuje. Szczerze wierzę, że model "freemium" Spotify- w którym użytkownikom oferuje się darmową usługę, a następnie pozwala na uaktualnienie do płatnej usługi "premium" - działa. Ten model sprawia, że niektórzy ludzie, którzy nie płacili za muzykę, w końcu płacą 120 dolarów rocznie za muzykę poprzez Spotify Premium z opłatą 10 dolarów miesięcznie. Spotify generuje również przychody dla artystów, poprzez reklamy, od słuchaczy, którzy nie wydają żadnych własnych pieniędzy na muzykę. Spotify współzałożyciel i CEO stwierdził we wpisie na blogu, że 80% ich użytkowników premium zaczęło korzystać z usługi poprzez darmową opcję. Ci nowi subskrybenci są zasadniczo rekrutowani z bazy fanów muzyki, którzy nie chcieli płacić za muzykę. Dlaczego każdy fan Taylor Swift chciałby zapisać się do tej darmowej usługi w pierwszej kolejności, jeśli nie może uzyskać dostępu do jej muzyki? Ograniczając dostęp do swojej muzyki do tych fanów, którzy korzystają z płatnej części serwisu streamingowego, praktycznie gwarantujesz, że żaden z twoich słuchaczy nie zapisze się do darmowego serwisu, tym samym negując możliwość, że któryś z tych fanów może pewnego dnia przejść do płatnego serwisu. Dlaczego obchodzi mnie, czy fani płacą za usługę, czy korzystają z darmowej opcji? Stawka tantiem za strumień jest wyższa dla płatnych użytkowników niż dla darmowych, wspieranych reklamami. W najlepszym interesie wszystkich jest rozwijanie płatnej bazy subskrybentów serwisu takiego jak Spotify.

Szczerze mówiąc, martwię się o przyszłość przemysłu muzycznego; w rezultacie nie chcę niczego więcej niż tego, by moi fani, z których wielu nie jest przyzwyczajonych do płacenia za muzykę, mogli słuchać mojej muzyki w miejscu, które może pomóc im zmodyfikować swoje zachowanie tak, by pewnego dnia mogli płacić za muzykę. W moim odczuciu, na pewnym małym poziomie, jest to wkład, który wnoszę w przyszłość biznesu muzycznego. Obserwuję jak Spotify rośnie; mam prawie 100 milionów odtworzeń odkąd umieściłem moją muzykę na ich stronie w 2010 roku, a prawie czterdzieści pięć procent z nich miało miejsce w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.

Wierzę, że jest to ważna dyskusja i jestem podekscytowany, że odbywa się ona na scenie narodowej. Chciałabym, żeby ludzie, którzy są u władzy w Spotify, Pandora, Rhapsody, iTunes i wszystkich innych cyfrowych sprzedawców usiedli z artystami i przeprowadzili otwarty, uczciwy dialog o tym, czego wszyscy chcemy i jak możemy to razem osiągnąć. Mam również nadzieję, że wytwórnie i wydawcy będą otwarci i uczciwi wobec swoich artystów w kwestii tego, jak duże dochody generowane są dzięki streamingowi. Wielu artystów zdaje się nie wiedzieć, ile pieniędzy ich muzyka generuje na rynku cyfrowym i do czyich kieszeni trafiają te pieniądze. To opowieść stara jak muzyka i modlę się, by pewnego dnia udało nam się zapomnieć o etosie "my kontra oni", charakterystycznym dla starej szkoły relacji wytwórnia-artysta.

Czy uważam, że każdy artysta powinien zrobić to, co ja zrobiłem i pozostać całkowicie niezależnym, starając się samemu prowadzić swoją karierę? Oczywiście, że nie. Nigdy nie widzieliśmy artysty, który promowałby swoją karierę bez pomocy dużej wytwórni i/lub wydawcy i mimo to stałby się gwiazdą wieczoru Super Bowl. Jeśli chcesz wspiąć się na tę górę, potrzebujesz pomocy. Jestem jednak niezwykle dumny z tego, że mój zespół i ja udowadniamy każdego dnia, że sukces nie jest już niemożliwy dla ludzi, którzy są gotowi na wyzwania prawdziwej niezależności. Przyszłość przemysłu muzycznego kształtuje się w trakcie naszej rozmowy; myślę, że artyści powinni wstać i sprawić, by ich głos został usłyszany.

Tags: z udziałem niezależny muzyka Ron Pope spotify streaming Taylor Swift