Od czasu do czasu lubimy dzielić się wewnętrznym spojrzeniem na jedną z naszych karier, rozwoju i aspiracji TuneCore Artist. Jak dobrze wiesz, społeczność TuneCore jest domem dla artystów wszystkich gatunków i poziomów kariery, od hobbystów piszących piosenki po pełnoetatowe zespoły koncertowe i MC!

Rozpoczynając nowy rok, mamy okazję przeprowadzić wywiad z nowojorską Avą Anderson, która pisze zabawne, energiczne i relatywne piosenki indie rockowe. Jest ona inspiracją dla niektórych z naszych młodszych artystów - ma zaledwie 21 lat, pisze, nagrywa i występuje od prawie dekady. Ava stłukła szklankę typowego studenckiego scenariusza, podejmując decyzję o opuszczeniu szkoły biznesowej i kontynuowaniu edukacji - i swojego marzenia - w renomowanym Berklee College of Music w Bostonie. Więcej o jej muzycznej podróży poniżej!

Kiedy zacząłeś występować i nagrywać?

Ava Anderson: Moje życie muzyczne zaczęło się od lekcji fortepianu jako fundacji. Kiedy zainteresowałam się gitarą, uczyłam się sama. Bez własnego komputera i niewielkiego dostępu do Internetu w tym czasie, poszłam do lokalnego sklepu muzycznego w pobliżu mojego rodzinnego miasta, Oldwick, New Jersey, i kupiłam podstawową książkę o akordach gitarowych. Wcześniej po prostu grałem naprawdę uproszczoną wersję akordów baryłkowych, aby uzyskać brzmienie, które chciałem. To właśnie zrobiłem, gdy po raz pierwszy w wieku 12 lat występowałem dla publiczności na szkolnym pokazie talentów dla około 500 osób. To był również najbardziej nerwowy dzień w moim życiu; nawet nogi mi się trzęsły. Kilka Christmazów i jedna gitara elektryczna później, moi rodzice kupili mi moją pierwszą gitarę akustyczno-elektryczną Takamine, którą nadal posiadam.

Kiedy miałem 13 lat, nagrałem swoją pierwszą EP-kę w Gotham Inc. w New Jersey (Gotham tworzyło, produkowało i wykonywało wszystkie intro i wyjścia z muzyki amerykańskiego Idola). Właściciele pisali w tym czasie musical). Siedząc w kabinie z założonymi słuchawkami, otoczony fantazyjnym sprzętem, muszę przyznać, że czułem się całkiem niesamowicie. Grałem na gitarze i śpiewałem dwie oryginalne piosenki. Miesiące później wraz z rodziną przenieśliśmy się do Karoliny Północnej, gdzie próbowałem wyrobić sobie nazwisko i nawiązałem bardzo lojalnych i wspierających mnie przyjaciół. W ciągu naszych czterech lat nagrałem tam drugą EP-kę, ponownie z dwoma utworami, które miały bardziej "rockowe" brzmienie. Zaaranżowałem wszystkie części, zaśpiewałem wszystkie wokale i grałem partie gitary rytmicznej. Przed przeprowadzką do Nowego Jorku występowałem na wielu szkolnych imprezach i festiwalach. Wstąpienie do liceum jako nowy uczeń, a także jako gimnazjalista nie było niczym bliskim łatwym. Pochodziłem z zupełnie innej części kraju pod względem stylu życia, więc Nowy Jork zdecydowanie skopał mi tyłek. Zaprzyjaźnianie się było trudne, ale nadal dobrze się bawiłem i występowałem na rajdach pep i festiwalach miejskich, nawet w gorzkiej nowojorskiej zimie, kiedy nie mogłem poczuć palców. Od kiedy przeprowadziłam się do Nowego Jorku, w większości przypadków robiłam swoje własne rzeczy - byłam też bardzo samotna, jeśli chodzi o występy, pisanie i muzykowanie.

Jak wygenerowałeś swoją bazę fanów? Masz jakieś wskazówki dla nowych artystów?

Generowanie bazy fanów jest o wiele łatwiejsze do powiedzenia niż do zrobienia, szczególnie w Nowym Jorku. W dzisiejszych czasach robię wszystko, co w mojej mocy, by wykorzystać sieci społecznościowe na swoją korzyść. Mam wielu niezwykle wspaniałych fanów, w tym wszystkich, którzy śledzili mnie od początku, aż po tych, którzy właśnie usłyszeli mnie w radiu internetowym. Myślę, że to naprawdę ważne, aby pracować tak ciężko, jak tylko potrafisz, doceniając swoich fanów, ponieważ żaden artysta nie byłby nigdzie bez nich. Zwłaszcza jeśli dopiero zaczynasz - jestem przy tym od prawie dziesięciu lat i nadal czasem rozdaję albumy za darmo.

Na tym etapie twojej kariery, co jest dla ciebie najważniejsze?

Na tym etapie mojej kariery mam na ramionach zupełnie inną głowę niż wtedy, gdy miałem 18, 16 czy 14 lat. Gdybyś mnie wtedy zapytał, moja odpowiedź brzmiałaby: "zostań sławną gwiazdą rocka" za każdym razem. Teraz piszę muzykę dla siebie, ale jeszcze bardziej dla moich fanów i ludzi na całym świecie. Są tu miliardy ludzi i większość z nas doświadcza w tym czy innym miejscu tych samych uczuć - złamania serca, szczęścia, depresji, itp. Moim celem jako artysty jest upewnienie się, że ludzie rozumieją, że nikt nigdy nie jest naprawdę samotny; zawsze jest promyk nadziei.

48074_10152334322326528_658500214_n

Wydałeś muzykę przez TuneCore, jak to było?

TuneCore pomogło mi to wszystko umożliwić. Bez możliwości kupowania mojej muzyki na iTunes lub słuchania jej na Spotify, jestem pewien, że połowa moich fanów nie miałaby możliwości słuchania moich piosenek.

Jak doszło do tego, że zdecydowałeś się pójść do szkoły muzycznej?

Znalezienie motywacji do powrotu do szkoły nie było łatwe. Kiedy skończyłem liceum, poszedłem prosto do college'u, jak wielu innych. Studiowałem biznes w Marymount Manhattan College w Upper East Side of Manhattan. Nie byłem zadowolony. Nienawidziłem szkoły i czułem, że marnuję tam swój czas. Wiedziałem, że chcę mieć przyszłość w przemyśle muzycznym, który jest czymś, co tak bardzo mnie pasjonowało przez całe moje życie. Więc zrobiłem to, co każdy zbuntowany nastolatek, rzuciłem pracę i dostałem ją.

Przez dwa lata nie chodziłem do szkoły, teraz już prawie dwa i pół. Wiedziałem, że muszę wrócić, ale wszystkie szkoły, do których się zgłosiłem, nawet państwowe, odrzucały mnie. Nienawidziłem idei community college'u, ponieważ nie chciałem być zmuszony do przeniesienia się tak wiele razy. Więc zdecydowałem, że chcę iść do szkoły dla muzyki. Wiedziałem, że nie będę się koncentrował, jeśli będę studiował coś innego. W zeszłym roku, odpracowałem sobie tyłek i złożyłem podanie do Berklee College of Music. Straciłem tak wiele nadziei, mając prawie 21 lat, i tak długo nie chodziłem do szkoły. Moje przesłuchanie było przerażające, ale starałem się, żeby zobaczyli prawdziwego siebie. I na szczęście to zrobili. Bez klasycznego treningu, czy jakiegokolwiek innego szkolenia, przyjęcie do tej szkoły to najlepsza rzecz, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła i nie mogę się doczekać, aby poznać tych wszystkich utalentowanych muzyków i rozpocząć nowe życie. Moje cele są wciąż takie same i nadal mam do nich dążenie.

Jakie są twoje cele w Berklee? A studia podyplomowe?

Oczywiście w idealnym świecie miałabym swoje nazwisko w światłach i milion krzyczących fanów. Kto by tego nie zrobił? Ale to już nie jest cel. Celem jest zarabianie pieniędzy na muzyce, w jakimkolwiek by to nie było znaczeniu, czy jest to pisanie dla innych artystów, praca w studio, itp. Jeśli uda mi się zrobić małe wgniecenie w branży, która stała się tak pokręcona, mogę to nazwać sukcesem.

Czy w szkole nadal będziesz nagrywał i wydawał swój solowy materiał?

Oczywiście uczestnicząc w Berklee mam nadzieję kontynuować nagrywanie i wydawanie nowego materiału. Codziennie uczę się nowych rzeczy o branży i ogólnie o muzyce, robię postępy jako artysta i chcę się tym postępem dzielić ze wszystkimi.

Opowiedz nam o swoim występie na żywo i o tym, co Twoim zdaniem sprawia, że występ na żywo jest udany.

Każdy prawdziwie szczery muzyk zgodzi się, że występy na żywo są najlepszą częścią bycia artystą. Wtedy będziemy mogli dostarczyć naszą muzykę tuż przed tobą i przez kilka minut wrócić do tego, co robiliśmy, gdy po raz pierwszy napisaliśmy tę piosenkę. Energia, którą wyzwala (czasami pijany) tłum, jest rewelacyjna i niepodobna do niczego innego.

Osobiście walczyłem o występy na żywo. Grałem w kilku naprawdę niesamowitych miejscach, ale zawsze jest jakiś haczyk. "Sprzedaj 'X' ilość biletów do gry, zagwarantuj ten tłum i upewnij się, że wszyscy wiedzą, że jest minimum dwóch drinków." Nawet z tymi przeszkodami nadal udało mi się występować w takich miejscach jak The Bitter End, The Studio w Webster Hall, a nawet New York Comic Con. Przez ostatni rok, miałem przyjemność występować dość regularnie w irlandzkim pubie na 2nd Avenue o nazwie Paddy Reilly's. Nie ma okładki, nie martwię się o bilety, tylko naprawdę niesamowite tanie piwo i zawsze niesamowity tłum. Dlatego uważam, że artyści indywidualnie decydują o tym, co sprawia, że ich występ jest udany. Dla mnie jest to po prostu słuchanie, dopingowanie, oglądanie znajomej twarzy lub dwóch, a także naprawdę wspaniały sobotni wieczór.


Koniecznie sprawdź Ava Anderson na iTunes! Możesz nadążyć za nią na Facebooku, Twitterze, a także na jej stronie internetowej.

Tagi:

Nasza playlista