Studio Spotlight: Degraw Sound's Ben Rice na Brooklyn Recording Landscape & Degraw Fest.

25 maja 2017 r.

Tworzenie, wydawanie i promowanie swojej muzyki jako niezależny artysta wymaga wielu ruchomych części i członków zespołu. Dla artystów, którzy są na takim etapie kariery, że wyszli już z domowego studia i są gotowi przeznaczyć część swojego budżetu na sesje z inżynierem, jest wiele rzeczy, które trzeba wziąć pod uwagę.

Dlatego otwieramy podłogę, aby wyróżnić niektóre studia nagraniowe na naszym podwórku w Nowym Jorku i poza nim każdego miesiąca na TuneCore Blog! Właściciele studiów i inżynierowie pracują z artystami indie, którzy używają TuneCore do dystrybucji i więcej każdego dnia, więc to tylko ma sens dla nas, aby dać im platformę do rozmowy o fajnych rzeczy dzieje się w pokoju kontrolnym.

Na początek porozmawialiśmy z Benem Rice, właścicielem lokalu Degraw Sound mieszczącego się w dzielnicy Gowanus na Brooklynie. Ben jest aktywny na scenie muzycznej od czasu, gdy był nastolatkiem, a studio istnieje już piąty rok. W następny weekend, 3 czerwca, Ben i jego kohorta organizują inauguracyjny "Degraw Fest" - mini całodniowy festiwal muzyczny odbywający się w Littlefield, tuż przy drodze od studia, wypełniony zespołami, piwem i jedzeniem.

Dowiedz się więcej o tym, co czyni Degraw Sound wyjątkowym, a jeśli jesteś artystą TuneCore z siedzibą w NYC, upewnij się, że sprawdzisz Degraw Fest i przywitaj się!

Po pierwsze, opowiedz nam trochę o swoim pochodzeniu jako muzyka/producenta w Nowym Jorku.

Ben Rice, właściciel:Pochodzę z Brooklynu - właściwie to tu się wychowałem. Moja rodzina mieszkała w Park Slope w późnych latach 80-tych i wczesnych 90-tych, a potem przeprowadziliśmy się do Ditmas Park. Dorastając miałem obsesję na punkcie baseballu i muzyki, ale na szczęście to muzyka zwyciężyła!

Pierwszą pracą, jaką dostałem jako nastolatek, była praca w studiu nagraniowym. To było miejsce zwane Clinton Recording Studios, które było

Ben Rice

jeden z ostatnich dużych obiektów w Nowym Jorku. Wykonywałam wszystkie fajne prace, takie jak sprzątanie łazienki i parzenie kawy i to był mój wstęp do życia w studio. Uwielbiałem uczucie bycia w studiu, wchodzenia do niego, zapalania świateł rano i patrzenia jak ich ogromny live room się rozświetla. Fascynowała mnie stara konsola i półki ze sprzętem. Pracowałem tam w ciągu dnia latem lub po szkole, a potem wracałem do domu i bawiłem się moim Tasmanem 4 track i robiłem dema piosenek, które pisałem.

Grałem w zespołach, koncertowałem i poznałem scenę muzyczną początku XXI wieku w Nowym Jorku, co było naprawdę niesamowite. W tym czasie zacząłem produkować płyty dla innych zespołów z tej sceny i w pewnym momencie zdecydowałem, że chcę się skupić tylko i wyłącznie na produkcji i zacząłem budować studio.

Jeśli mogę powiedzieć, że jest to piękne studio. Co wpłynęło na jego projekt i w jaki sposób pamiętałeś o artystach podczas jego budowy?

Dzięki Kevin, doceniam to. Kiedy zacząłem budować Degraw Sound, chciałem stworzyć miejsce, w którym artyści czuliby się zainspirowani i komfortowo. Chciałem, żeby było to ciepłe i zapraszające miejsce - coś w rodzaju przedłużenia barów whisky, w których ja i moi przyjaciele lubiliśmy spędzać czas, prawie jakby były tam sekretne tylne drzwi, które prowadziłyby cię do innego pomieszczenia, które w jakiś magiczny sposób byłoby pełne chorego sprzętu.

Spotkałem się z kilkoma różnymi projektantami studiów i dzięki kilku różnym przyjaciołom nawiązałem kontakt z niejakim Dave'm Ellisem, który zbudował kilka pięknych przestrzeni w okolicach Brooklynu. Kiedy poznałem Dave'a od razu stało się dla mnie jasne, że rozumie moją wizję studia i wydawał się być po prostu fajnym gościem - miał chory samochód i lubił dużo tej samej muzyki co ja. Pokładałem w nim wiele zaufania, że podejmie się realizacji mojego pomysłu i przekształci go w rzeczywistość. W wielu aspektach myślę o nim jako o "producencie" studia, co oznacza, że miał doświadczenie, umiejętności i narzędzia, aby przekształcić mój pomysł w coś namacalnego.

Jak uważasz, że Degraw Sound przyczynia się do rozwoju muzycznego krajobrazu Brooklynu/NYC? W jaki sposób współpracujesz lub nawiązujesz kontakty z artystami poza produkcją i inżynierią?

Myślę, że po pięciu latach robienia tutaj muzyki zaczynamy czuć, że staliśmy się częścią muzycznego krajobrazu miasta, co jest naprawdę fajnym uczuciem. Dorastając w Nowym Jorku uczysz się o wszystkich różnych studiach w mieście i Degraw osiągnęło punkt, w którym stało się częścią tej rozmowy, a muzycy myślą o nas jako o miejscu, do którego przychodzą nagrywać płyty.

Artyści, z którymi tutaj pracujemy stali się dla nas jak rodzina. Kiedy spędzasz z kimś niezliczone godziny w studio, współpracując nad kreatywnym projektem, stajesz się z nim bardzo blisko.

Jedną z rzeczy, którą najbardziej doceniam w produkcji płyt jest to, że możesz być częścią ważnych momentów w życiu innych ludzi. To często wykracza poza studio; na przykład, właśnie wróciłem z Austin w Teksasie z wesela mojego kumpla Willa. Gra on w zespole Elliot & the Ghost i nagraliśmy razem kilka świetnych płyt w Degraw Sound.

Opowiedz nam więcej o tym, jak doszło do zorganizowania Degraw Fest i na co najbardziej się cieszysz?

Kilka miesięcy temu Harper i ja rozkładaliśmy sprzęt po sesji i jakoś tak wyszło, że wpadliśmy na pomysł zorganizowania koncertu z kilkoma artystami, z którymi pracowaliśmy. Kiedy robimy burzę mózgów pomysły mogą się bardzo szybko rozwinąć i zanim się zorientowaliśmy pomysł przerodził się w całodniowy mini festiwal muzyczny!

Czułem, że czas jest odpowiedni, aby zrobić coś takiego. W tym miesiącu przypada nasza piąta rocznica, więc wydawało mi się, że to fajny sposób, aby zebrać wszystkich, którzy byli częścią budowania Degraw i umieszczenia go na mapie. Teraz, kiedy wszystkie ciężkie prace i planowanie zostały zakończone, nie mogę się doczekać, aby spędzić czas ze wszystkimi. Kiedy myślę o idealnej wczesnoletniej sobocie, to myślę o dobrych przyjaciołach, muzyce, piwie i jedzeniu - i myślę, że mamy wszystkie te pola zaznaczone!(Uwaga - kup bilety na to wydarzenie tutaj!)

Biorąc pod uwagę, że jako właściciel firmy zawsze starasz się budować wspólnotę z sąsiadami, czy uważasz, że Degraw Fest pomoże wzmocnić te wysiłki?

O tak, zdecydowanie. Julie i Scott z Littlefield (gdzie organizujemy Degraw Fest) zawsze byli dla nas wspaniali. Byli super gościnni, kiedy wprowadziliśmy się do okolicy i przez lata zbudowaliśmy z nimi świetne relacje. Są tu już od dekady i stanowią ogromną część sceny i społeczności, która rozwija się w Gowanus, więc jesteśmy naprawdę podekscytowani, że będziemy z nimi współpracować!

Wszystkim, z którymi rozmawialiśmy o Degraw Fest, bardzo spodobał się ten pomysł. Marshall i Eric, którzy są właścicielami Braven Brewing w Bushwick, przyłączyli się do nas, aby pomóc w sponsorowaniu festiwalu. Cheech A Cini's, lokalna włoska ciężarówka z jedzeniem i fani Yankees, również do nas dołączą!

Wielu artystów zna się już z pracy w studiu lub z innych imprez, które organizowaliśmy, więc myślę, że spotkanie wszystkich razem będzie przypominać naprawdę zabawny zjazd rodzinny.

Jak polecasz swoim kolegom właścicielom studiów/inżynierom podjęcie kroków w celu nawiązania kontaktu z artystami w podobny sposób, jak to miało miejsce w przypadku Degraw Fest?

Dla mnie naprawdę chodzi o dobrą zabawę i robienie rzeczy, na które masz ochotę. Mam ogromny szacunek dla wszystkich właścicieli studiów w tym mieście. To ciężki biznes i wszyscy pracujemy w długich godzinach, więc kiedy tylko nadarza się okazja, żeby zrobić coś takiego, co jest trochę inne i może pomóc artystom, z którymi tworzysz muzykę, myślę, że trzeba z niej skorzystać.

Jak myślisz, co sprawia, że Degraw Sound jest wyjątkowe, jeśli chodzi o funkcjonowanie nowojorskich studiów?

Dla mnie rzeczą, która sprawia, że Degraw Sound jest wyjątkowe są ludzie, którzy tu pracują. Gian, Harper i ja... jesteśmy bandą dziwaków, którzy uwielbiają tworzyć płyty i mają obsesję na punkcie każdego aspektu tego procesu.

Myślę, że wypełniamy lukę między komercyjnymi studiami a niezależnymi producentami. Możemy funkcjonować niezależnie jako producenci i wspólnie jako zespół. Mamy tutaj naprawdę piękne i dobrze zbudowane profesjonalne studio nagrań, które jest elastyczne i może pomieścić każdy rodzaj projektu, jaki ludzie do nas przyniosą.

W ciągu ostatnich kilku lat zauważyliśmy, że większość projektów, nad którymi pracujemy, to te, w których artysta zatrudnia jednego z nas, lub kilku z nas, do wyprodukowania swojej płyty i pomocy w realizacji projektu od początku do końca. To wydaje się być najlepszym rozwiązaniem, ponieważ pozwala nam naprawdę zainwestować w płyty, które tworzymy i pomóc artystom tworzyć muzykę, która jest autentyczna i realizuje ich wizję i potencjał.

Gdybyś miał wybierać, jaki jest Twój ulubiony sprzęt lub urządzenia do nagrywania, którymi może pochwalić się Degraw Sound?

O rany, to trudne pytanie... To znaczy mam swoją listę zabawek na "bezludnej wyspie"... Uwielbiam naszą konsolę Trident, to świetne brytyjskie biurko i super zabawa przy pracy. Zapakowałbym ją w pudełko, wsadził na łódź i zabrał ze sobą. Mój rack z kompresorami 1176 i Pultecami stał się podstawą. Mam kilka Jazzmasterów, których nigdy się nie pozbędę i właśnie dostaliśmy Mellotron, który jest prawdopodobnie najfajniejszym instrumentem w historii!

Jakiej rady udzieliłbyś niezależnym artystom, którzy przygotowują się do wejścia po raz pierwszy do profesjonalnego studia nagrań?

Znajdź producenta, którego lubisz i który kocha twoją muzykę i pozwól mu sobie pomóc. Bez względu na to, na jakim etapie kariery jesteś, myślę, że to jest kluczowe.

Niezależnie od tego, czy dorastałeś słuchając The Beatles czy Michaela Jacksona, jednym z kluczowych składników tych płyt jest to, że był ktoś, kto pomógł rozwinąć kreatywność artystów i opracować te dźwięki.

Tags: ben rice brooklyn degraw fest dźwięk degraw inżynieria przedstawiony featuring indie nagranie studia nagrań tunecore