Jak jeden zły dzień zamienił mnie w oszustwo.

3 grudnia 2018 r.

[Uwaga redaktorów: Ten artykuł został napisany przez Suzanne Paulinski]

Masz kiedyś takie uczucie, kiedy sprawy idą gładko, jesteś podniecony, ale nie możesz otrząsnąć się z tego uczucia, że sprawy się rozpadają?

A potem, w mgnieniu oka, całe zaufanie, na którym jechałeś wysoko, pozornie znika w powietrzu i zastanawiasz się, dlaczego ktoś myślał, że kiedykolwiek miałeś jakiś talent w ogóle?

Cóż, to byłem ja.

Czułem się jak oszust.

W kwestii minut.

To była wiosna 2016 roku. Przez około dwa tygodnie pracowałem przez całą dobę nad debiutem sprzedaży biletów na moją pierwszą wirtualną konferencję muzyczną. Zabezpieczyłam prelegentów, napisałam sześć e-książek, stworzyłam stronę internetową, stworzyłam harmonogram promocyjny i założyłam na swojej stronie internetowej sklep internetowy, w którym można sprzedawać bilety.

To była dla mnie wielka rzecz - praca technologiczna. Wcale nie jestem technikiem, ale jestem kontrolowanym dziwakiem. Moje zaufanie było na najwyższym poziomie, kiedy trener startowy, którego zatrudniłem, aby pomóc mi przetestować zakup, przeszedł bez problemu.

To był czas pokazu.

Wydarzenie to było największym projektem, jaki wziąłem na siebie od czasu rozpoczęcia pracy dla siebie dwa lata wcześniej. Mój trener nazwał to "up-levelingiem". Byłem gotowy. Wykonałem pracę, sprawdziłem wszystkie pudła. I wtedy strona weszła na żywo. Bilety były kupowane! HUZZAH!!!!

A potem... problemy. Problemy techniczne.

Z powodu dziwnego błędu w oprogramowaniu, ludzie zaczęli mieć problemy z zakupem biletów. Emaile i tweety zaczęły się podstępnie pojawiać:

"Mam problem z zakupem biletów."

"Twoja strona nie działa."

"Chcę uczestniczyć, ale sprzedaż nie dojdzie do skutku."

Jeden z nich wspomniał nawet, że z powodu usterki, która powodowała, że w koszyku pojawiała się inna suma, nie ufał jej (aka nie ufał mi) i miał zamiar wstrzymać się z zakupami do czasu naszej rozmowy.

Serce mi zatonęło.

Czynnik wiedzy-podobieństwa zaufania jest kluczowy w budowaniu Twojej społeczności. W skorupce orzecha jest to Twoja reputacja i wskazuje, jak komfortowo ludzie czują się w kontaktach biznesowych z Tobą.

Tak długo pracowałem nad budowaniem tego zaufania i wydawało mi się, że w jednej chwili już go nie ma. Nie mogłem winić żadnej z tych osób w najmniejszym stopniu. Czułabym się tak samo. A jeśli ci ludzie mieliby problemy, to ilu innych je miało i nie myślało o tym, by się z nimi skontaktować? Zadzwoniłem do mojego trenera w panice. Dlaczego myślałem, że mogę to zrobić? Kim byłem, by wziąć na siebie taką odpowiedzialność?

Po mojej litościwej imprezie i z jej mądrością mędrca, odszedłem od komputera. Postanowiłem ochłonąć na wieczór, bo nic nie miało się stać ze stanem umysłu, w jakim się znalazłem, i z samego rana zajmę się kwestiami technicznymi.

Zajęło to trochę czasu, ale wszystko działa.

Musiałem się nauczyć i zaakceptować to, że nie jest to moja praca.

Nie jestem moją stroną internetową. Jestem czymś więcej niż tylko kilkoma usterkami technicznymi. Błędy się zdarzają. Uczciwe błędy się zdarzają. Nie odbierają mi tego, że miałem coś wspaniałego do zaoferowania innym.

Zacząłem zbierać kawałki mojego posiniaczonego ego i upewniłem się, że wszyscy, którzy się ze mną skontaktowali, zostali potraktowani i że ich problemy zostały odpowiednio skorygowane. Oni wszyscy zrozumieli. Oni wszyscy nadal kupowali bilety. Zamieściłam w Internecie informacje o problemach i zapewniłam ludzi, że wszystko zostało naprawione.

To nie będzie ostatni raz, kiedy start się nie uda. Na drodze byłoby więcej wybojów, zwłaszcza gdy próbuje się czegoś nowego. Teraz jednak wiem, że ta podróż - bycie muzykiem-preneureurem może być emocjonalnym rollercoasterem.

Jeśli pozwolisz, aby definiowały cię twoje zwycięstwa lub przegrane i pozwolisz, aby twoje ego wplątało się w każdą sytuację, aby to wszystko dotyczyło ciebie, nie przeżyjesz kolejki górskiej.

Wiara w siebie nie oznacza, że uważasz się za idealnego; to znaczy, że ufasz, że twoje błędy cię nie definiują. To, jak radzisz sobie z błędami, jest tym, co cię definiuje.

Kiedy jesteś w stanie uciszyć rozmowę o oszustwie, jesteś w stanie podjąć prawdziwe działania i ogarnąć wszelkie błędy, które mogą wynikać z nauki. Jesteś tutaj, aby zbudować karierę w muzyce - to więcej niż jedna piosenka, jeden teledysk, jeden koncert, jeden Facebook Live lub Instagram Story.

Wyjdź tam i zawsze staraj się jak możesz. Jeśli pamiętasz, że budujesz swoją karierę na całe życie, możesz łatwiej przypomnieć sobie, że obecne zmartwienia będą wkrótce widoczne z lusterka wstecznego.

Nieważne co, skup się na swoich fanach i relacjach branżowych. Zawsze kieruj się uczciwością i przejrzystością, a błędy nigdy nie przeważą nad szacunkiem, jaki inni mają dla Ciebie i Twoich talentów.

Pomyśl o tym, że ostatni raz czułeś się jak oszust. Kiedy poczułeś, że to, co miałeś do zaoferowania, nie wystarczyło, by podzielić się z innymi? Opowiedz nam o tym w komentarzach poniżej!


Suzanne Paulinksi jest konsultantką artystyczną od ponad 10 lat działającą w branży muzycznej i właścicielką The Rock/Star Advocate.

Tags: featuring syndrom impostera motywacja