Dlaczego Faking Your Fanbase Never Pays Off

11 grudnia 2018 r.

[Uwaga redaktorów: Ten artykuł został napisany przez Patricka McGuire'a]

W 2018 roku praktyka kupowania fałszywych zwolenników mediów społecznościowych, lubi, komentarzy, a nawet piosenek jest popularna nie tylko wśród muzyków, ale i polityków, liderów biznesu i osób niesławnych. Dla muzyków jest to coś, co zazwyczaj robi się w nadziei, że zakupione fałszywe numery odzwierciedlające zainteresowanie ich muzyką w końcu przełożą się na prawdziwe.

Ale choć może to być kuszące, aby zainwestować pieniądze w to, aby świat uwierzył, że twoja muzyka jest popularna, kochana lub bardzo zainteresowana, to prawie zawsze jest to zły pomysł. "Fałszywy zespół" Threatin, kierowany przez prawdziwego muzyka Jered'a Threatin'a, ostatnio zdobył międzynarodowe nagłówki za okłamywanie europejskich lokali, twierdząc, że sprzedawał setki biletów na każdy występ podczas swojej trasy koncertowej tylko po to, by grać w pustych pokojach noc po nocy.

Kiedy rozeszły się wieści o oszustwie, wściekłe miejsca zaczęły dzielić się swoimi historiami na temat mediów społecznościowych, a słowa o kontrowersjach w końcu trafiły do najważniejszych publikacji, takich jak The New York Times i The Guardian.

Oczywiście, akcja Threatina sprawiła, że jego wcześniej nieznany zespół znalazł się w międzynarodowym centrum uwagi, ale w sposób, który zranił innych (muzyków, których zatrudnił, aby go wesprzeć, miejsca, w których kłamał i otwierał zespoły) i nieodwracalnie zniszczył jego reputację. I choć później twierdził, że negatywna uwaga była częścią jego planu, można śmiało założyć, że dla muzyków z LA sprawy potoczyły się w sposób masowy.

Utrudnianie śledzenia prawdopodobnie nie przyniesie Ci negatywnych międzynarodowych wiadomości, ale może być szkodliwe w inny sposób. Oto kilka z nich:

Fałszywi zwolennicy nie przekładają się na faktyczny rozmach twojej muzyki

Oszustwa techniczne mogą dziś zdziałać wiele, od generowania fałszywych komentarzy na YouTube po pompowanie strumieni artysty na platformach takich jak Spotify i Apple Music. Jednak coś, czego nie może zrobić, to wygenerować rzeczywiste zainteresowanie twoją muzyką. Załóżmy, że kupujesz tysiące polubień na Facebooku lub obserwujących na Twitterze. Zasadniczo, wszystko, co naprawdę kupujesz to numer, aby pokazać się na profilach w mediach społecznościowych. Żadna ilość pieniędzy nie jest w stanie zapłacić za to, że ktoś autentycznie kocha Twoją muzykę i chce opowiedzieć o Tobie światu.

Pomyślcie o tym w ten sposób: Możesz zapłacić za urządzenie wielkiej imprezy, gdzie wygląda na to, że wielu ludzi dobrze się tam bawi, ale z fałszywymi zwolennikami, to bardziej jak zabawa niż impreza. Organiczny rozmach w muzyce wymaga mnóstwa ciężkiej pracy, ale kiedy już się go ma, to jest oczywisty. Fałszywe podążanie za muzyką może wyglądać imponująco na pierwszy rzut oka, ale nie robi nic, co mogłoby przeszkadzać w rozpowszechnianiu muzyki i budowaniu więzi, jak uczciwe zarabianie.

Fałszowanie tego może cię wpędzić w duże kłopoty.

Myślisz, że jesteś sprytniejszy niż Spotify i pracownicy YouTube zajmujący się zapobieganiem oszustwom? Prawdopodobnie tak nie jest. Ponieważ fałszywe strumienie i odsłony mogą potencjalnie kosztować te firmy miliony, przeznaczają one mnóstwo zasobów na usuwanie oszustw i banowanie przestępców. Załóżmy, że rozprowadzasz swoją muzykę poprzez podmiot taki jak TuneCore i zgarnąłeś tysiące odtworzeń na Spotify. Jeśli sfałszujesz strumienie i zostaniesz złapany, nie tylko zostaniesz zbanowany na stałe, ale również stracisz te playcounts, AKA rzeczywisty impet, który zbudowałeś dla swojej muzyki.

Spędzanie czasu i pieniędzy na podrabianiu swojej bazy fanów wygląda na desperackie.

Nie ma nic złego w tym, żeby dowiedzieć się, jak sprzedawać swoją muzykę i znaleźć nowych słuchaczy. Przecież kiedy tworzysz muzykę i sprzedajesz ją, w zasadzie zachowujesz się jak mały biznes, a marketing jest dużą częścią każdego biznesu. Ale duża granica zostaje przekroczona, kiedy artyści zaczynają bardziej koncentrować się na promocji niż na tworzeniu muzyki. A kiedy artysta posuwa się tak daleko, że wydaje pieniądze na kupowanie fałszywych zwolenników, dla większości ludzi jest to coś, co sprawia mu przykre uczucie.

Istnieje poczucie, że priorytety artysty są pytane, kiedy bardziej interesuje go tworzenie fałszywego wrażenia z jego pracy niż skupienie się na samym dziele. Powiem to jeszcze raz: nie można kupić rzeczywistego zainteresowania swoją muzyką.

To nie działa.

W artykule z 2013 roku w LA Times sprofilowano unikalną relację między zespołami i ich fałszywymi śledziami w mediach społecznościowych. Zespoły, z którymi przeprowadzono wywiad, twierdziły, że manipulowanie ich numerami w mediach społecznościowych nie przyniosło na dłuższą metę żadnych pozytywnych rezultatów. "Sprzedaż naszych albumów nie wzrosła, liczba ściągniętych plików nie wzrosła, liczba rejestracji na naszej liście mailingowej nie wzrosła i na tym nam naprawdę zależy" - powiedział muzyk Joshua Smotherman.

Większość zespołów lepiej inwestuje pieniądze, aby kupić fałszywych fanów, zarabiając prawdziwe poprzez trasy koncertowe, działania promocyjne i robienie świetnej muzyki. Zdaję sobie sprawę, że jest to ogólna rada, ale nie czyni jej mniej prawdziwą.

Przemysł muzyczny szybko się zmienił w ciągu ostatniej dekady, ale jest to obszar, który nie zmienił się zbytnio. Pieniądze mogą pomóc zwiększyć Twoje szanse na sukces w przemyśle muzycznym, ale nie opłaca się stać w obronie wartości Twojej muzyki, głównego elementu tożsamości artysty i jego pracy.


Patrick McGuire jest pisarzem, kompozytorem i doświadczonym muzykiem koncertowym.

Tagi: kupowanie followersów featuring oszustwo media społecznościowe