Trwanie w krajobrazie Indie Jazzu

25 lutego 2020 r.

[Notatka redaktora: Ten artykuł został napisany przez Sırmę Munyar.]

W ostatnich latach playlisty stały się liderem w odkrywaniu nowej muzyki. Dzisiaj, umieszczenie na redakcyjnej playliście Spotify z milionami followersów jest tak pożądane, ponieważ dla niektórych debiutantów może to być moment definiujący karierę.

Chociaż w tym momencie na większości głównych platform streamingowych istnieje kilka dość zróżnicowanych list odtwarzania, to oczywiste jest, że podobnie jak reszta przemysłu muzycznego, redaktorzy skłaniają się ku gatunkom, które są dobrze przyjmowane przez publiczność. Być może właśnie dlatego prawie każdy znany mi osobiście artysta lub zespół Indie Jazz zdaje się traktować priorytetowo strategie mające na celu zbudowanie lojalnej bazy fanów, zamiast wkładać całą swoją energię i fundusze w PR i marketing mediów społecznościowych. Jako artysta alternatywnego elektronicznego popu byłem ciekaw, jak niektórzy z moich przyjaciół postrzegają przemysł muzyczny, w którym dziś wszyscy żyjemy.

JP Bouvet: "Fakt, że przeciętny entuzjasta muzyki może być teraz prawdziwym mecenasem sztuki, na której mu zależy, to naprawdę piękna rzecz."

Zdjęcie z: https://www.moderndrummer.com/article/november-2017-jp-bouvet

Pierwsza osoba, która przyszła mi do głowy: JP Bouvet, perkusista nowojorskiego projektu Experimental Jazz, Childish Japes. Kariera JP jako znanego perkusisty pomogła jego zespołowi uzyskać przewagę, ale od tamtej pory na pewno nie opuścili tego miejsca. Według JP, zespół zawdzięcza swój sukces Patreonowi, strumieniowym dochodom i występom na żywo.

Jeśli chodzi o ich pracę nad Patreonem, JP mówi: "Wierzę, zwłaszcza w muzykę eksperymentalną, że fani rozumieją zmagania artystów, których lubią. Ludzie są zainteresowani wspieraniem Japończyków na Patreonie przede wszystkim dlatego, że po prostu chcą nas wspierać. Tak, co jakiś czas zakradają się do jakiejś pracy lub słuchają naszej nowej muzyki przed jej wydaniem, ale mam wrażenie, że wielu ludzi chce wspierać tę sztukę po prostu dlatego, że są dobrymi ludźmi i uważają, że płacenie za coś, co wnosi wartość dodaną do ich życia, jest uczciwe i satysfakcjonujące".

Wydaje się, że ten symbiotyczny związek zainspirował wdzięczność, która musi motywować dziecięcą Japonię do dalszego działania pomimo trudów, które wszyscy znamy. JP wyjaśnia: "Fakt, że przeciętny entuzjasta muzyki może być teraz prawdziwym mecenasem sztuki, na której mu zależy, na każdym poziomie wsparcia, jest naprawdę piękną rzeczą. To rozprasza rolę "strażnika" z kadry kierowniczej dawnych lat i tworzy bardziej demokratyczny system, który z kolei daje artystom więcej swobody w tworzeniu rzeczy odbiegających od głównego nurtu".

Deniz Taşar: "Kiedy trzymasz się swojego prawdziwego "ja", a nie starasz się być tylko jakimś zespołem grającym utwory jazzowe, znajdujesz drogę, po której spotykasz wspaniałych ludzi, którzy chcą z tobą chodzić".

Zdjęcie wykonane z: http://www.jazzdergisi.com/en/deniz-tasarin-uykuda-bir-bulut-lansman-konseri/

Po omówieniu korzyści płynących z budowania solidnych relacji bezpośrednio pomiędzy Japończykami i ich fanbazą z JP, postanowiłem dotrzeć do mojego starego przyjaciela, który mieszka tak daleko od Nowego Jorku: stambulskiej piosenkarki Indie Jazz, Deniz Taşar.

Śledzę działalność muzyczną Deniza z daleka. Kiedy byłem w liceum, zobaczyłem kawałek tego, jak może wyglądać ścieżka podobna do jej, odkąd sam zacząłem pracować jako lokalny wokalista jazzowy.

"To naprawdę trudne", mówi Deniz, "Ale tam jest publiczność i są świetne miejsca, które wspierają oryginalne projekty, a my, jako muzycy, wspieramy je z powrotem. Z tą jednością przychodzi wielkie doświadczenie, gdzie znajdujemy motywację."

Na tym etapie swojej kariery Deniz grała już kilka prestiżowych festiwali i rezydencji jazzowych w swoim rodzinnym mieście, w tym Istanbul Jazz Festival i Soho House Istanbul. Wspomina: "Na początku starałam się tylko odnaleźć swoją drogę, cały czas śpiewając standardy jazzowe. Dało mi to wiele radości i nauczyło mnie, ale gdy tylko znalazłam własne słowa i melodie do śpiewania, zmieniłam repertuar po jednym utworze, dodając oryginały".

Według Deniz, jednym z największych wyzwań w jej karierze było uniknięcie pułapki na pieniądze: "Giga, które dobrze płacą, ale jakby miażdżą twoją duszę... Jest ich wiele! Czasami trudno powiedzieć "nie", ale jak już w tym siedzisz, to utkniesz". Po niezliczonych koncertach pod jej pasem, nic dziwnego, że Deniz czuje, że może być bardziej selektywna, aby chronić swoją kreatywną wizję.

Ona mądrze mówi: "Kiedy trzymasz się swojego prawdziwego "ja" i nie starasz się być tylko jakimś zespołem grającym jazzowe melodie, znajdujesz ścieżkę holowania i tam spotykasz wspaniałych ludzi, którzy chcą z tobą chodzić".

Dave Mackay: "Granie własnej muzyki, a także rockowanie z podsufitką było takim podmuchem. Niektórzy z tych widzów sprawili, że czułem się jakbym też był headlinerem i pewnie nigdy wcześniej o mnie nie słyszeli!"

Zdjęcie wykonane z: http://www.dave-mackay.com/

Po dotarciu do Deniza, napisałem do innego mojego starego przyjaciela, brytyjskiego klawiszowca z LA, Dave Mackayktóry właśnie wrócił z trasy koncertowej z artystką Instrumental Progressive Rock, Plini.

Dave pamięta pierwszy raz, kiedy poznał Pliniego na żywo: "Spotkałem go na festiwalu, na którym graliśmy w Czechach kilka lat temu. Połączyliśmy się przy grze w karty na lokalnej kręgielni (nie wymyślam tego). Okazuje się, że szukał keyboardzisty na swojąCanada trasę koncertową do USA, więc zaprosił mnie do zespołu i zaoferował mi także miejsce na otwarcie w biegu. Myślę, że ponieważ poznaliśmy się jako koledzy artyści, dynamika była od początku bardzo różna. Jestem mu bardzo wdzięczny za to doświadczenie - moja muzyka prawdopodobnie nie jest tym, czego typowy fan Pliniego mógłby się spodziewać, ale pozwolił mi robić w moim secie to, co chciałem".

Powinienem wspomnieć, że Dave ma całkiem imponujące CV na początek. Przez lata koncertował z Artem Garfunkelem, ale teraz wydaje się, że z powrotem skupia się na swojej muzyce. Kiedy pytam go o to, czy uważa, że zyskał jakichś fanów dzięki grze z Garfunkelem, Dave odpowiada: "Myślę, że prawdopodobnie zyskałem dziwnego fana tu i ówdzie - ludzi, którzy lubili moją grę w programie Art'a, a potem sprawdzili mnie w sieci i znaleźli mój solowy projekt... Ale w większości przypadków publiczność przychodzi, aby usłyszeć swoje ulubione piosenki Simona i Garfunkela, a nie odkryć moją muzykę".

Jednak jego trasa koncertowa z Plinim miała diametralnie różne doświadczenia: "Wyglądało na to, że fani Pliniego byli zachwyceni tym, co robiłem - niektórzy z tych widzów sprawili, że czułem się jakbym też był headlinerem i prawdopodobnie nigdy wcześniej o mnie nie słyszeli! Myślę, że szczególna społeczność muzyczna jest jednym z najbardziej wspierających, pozytywnych światów, w których byłem częścią - i dotyczy to również publiczności. Wydaje się, że bardzo cenią sobie muzykalność i kreatywność."

Mehmet Ali Sanlıkol: "Ogromny kawałek mojego sukcesu zawdzięczam mojemu kolektywowi i wytwórni non-profit, Dünya."

Zdjęcie wykonane z: https://www.wbur.org/radioboston/2014/09/23/sanlikol-whats-next

Ostatnim muzykiem, do którego zwróciłem się w trakcie moich badań, był nominowany do nagrody GRAMMY uczeń, który obecnie wykłada na pełnym etacie w New England Conservatory w Bostonie, Mehmet Ali Sanlıkol.

Podczas studiów w Berklee nauczyłam się tak wiele, po prostu rozmawiając z nim i zawsze podziwiałam sposób, w jaki udało mu się zachować tak zdrową równowagę między pracą a projektami z pasją. Wyjaśnia: "Uważam moją karierę akademicką za swoją własną. To, co naprawdę pomogło mi zbudować lojalną bazę fanów dla mojego projektu, to mój kolektyw i wytwórnia muzyczna non-profit, Dünya. Ogromną część mojego sukcesu zawdzięczam zwolennikom Dünya. W ten sposób udało mi się nagrać orkiestrowe płyty Jazzowe, utrzymując przy tym moją akademicką karierę."

Zawsze patrzyłem na podejście Mehmeta Ali Sanlıkola, ponieważ wydaje się być otwarty na każdą okazję, budując po drodze długotrwałe relacje i utrzymując swoją uwagę skupioną laserowo na pozytywach. "Miałem kilku studentów tu i ówdzie, którzy stali się prawdziwymi fanami mojej muzyki, ale nie mogę powiedzieć, że moi studenci są moją bazą fanów - i to jest w porządku", mówi i dodaje, "To, co najbardziej kocham w nauczaniu muzyki, to fakt, że czyni mnie to lepszym muzykiem, tak czy inaczej".


 

Zwłaszcza artyści związani z Indiami Jazzem mogą starać się nieco mocniej wytyczyć sobie drogę do sukcesu niż ci, którzy patrzą na stosunkowo więcej gatunków mainstreamowych, ale możliwe jest przełożenie niektórych wad na zalety. Ci artyści, a także wielu innych, nadal dowodzą słuszności tej teorii.

Jedną z najpiękniejszych rzeczy w dzisiejszym światowym przemyśle muzycznym jest fakt, że jest on zróżnicowany i ma do zaoferowania olbrzymie spektrum, a miłośnicy muzyki zawsze są chętni do odkrywania nowych artystów.

Bez względu na to, jaką muzykę tworzysz, jeśli masz wrażenie, że co jakiś czas stoczysz przegraną walkę, pamiętaj: jest tak wielu innych, którzy podzielają te same zmagania co ty i nikt nie oczekuje, że przejdziesz przez to sam. Twoja muzyka nabierze nowego znaczenia, gdy wpuścisz do środka ludzi.


SIRMA jest niezależną piosenkarką, autorką tekstów i producentką. Jest twórcą kursu Modern Pop Vocal Production na Soundfly oraz absolwentką Berklee College of Music.

Tagi: kompozytorzy z udziałem indie jazz branża jazz nowy jork jazz