TuneCore Tuesdays: Avery*Sunshine

1 grudnia 2020 r.

Wracamy z kolejną instalacją z naszej najnowszej serii, TuneCore Tuesdays, która ma na celu zwrócenie uwagi na artystów i innych profesjonalistów muzycznych, którzy piszą, nagrywają i pracują na własnych warunkach. Poprzez pokazanie twórców robiących to po swojemu na całym świecie, TuneCore Tuesdays ma na celu wzmocnienie i zainspirowanie naszej zróżnicowanej społeczności artystów. 

W tym tygodniu rozmawiamy z pochodzącą z Atlanty artystką i autorką tekstów Avery*Sunshine. Zobaczcie jej wideo i dowiedzcie się więcej o jej podróży!

Dorastając w Chester, Pennsylvania, Avery*Sunshine swoją pasję do muzyki i śpiewu przejęła w kościele. Zaczęła grać na pianinie w wieku zaledwie 8 lat, a już jako nastolatka grała w kościołach, a nawet kierowała chórami. Zanim Avery skończyła 18 lat, była członkiem renomowanego, wielokrotnie nagradzanego Wilmington Chester Mass Choir, i to właśnie wtedy wiedziała, że muzyka będzie jej życiem.

Przeprowadzając się do Atlanty na studia, Avery poznała swojego partnera w pisaniu, a obecnie męża, Danę Johnsona, który dostrzegł ogromny potencjał w występach i pisaniu swojej przyszłej żony i stał się dla artystki głównym filarem zachęty.

"Prawda jest taka, że nie sądziłam, że jestem na tyle wyjątkowa, by być artystką na własną rękę" - wspomina Avery. "Dana myślała inaczej i z kilkoma szturchnięciami, namawianiem i odrobiną czerwonego wina ukończyliśmy nasz debiutancki album, AVERY*SUNSHINE".

Podczas gdy Avery kontynuowała swoją karierę w soulowym stylu R&B, z każdym występem zdobywając nowych słuchaczy, z sentymentem wspomina swoje doświadczenie w kościele. To właśnie dzięki niemu znalazła się w miejscu, w którym jest dziś jako artystka.

"Kościół nauczył mnie, jak przyciągnąć uwagę publiczności i utrzymać ją" - mówi. "Wierzcie lub nie, ale zauważyłem, że mogę utrzymać uwagę słuchaczy poprzez włączenie ich w występ. Sprawić, by to doświadczenie dotyczyło w równym stopniu słuchacza, jak i wykonawcy. Po prostu, traktowanie zgromadzenia/słuchacza tak, jak ja bym chciała być traktowana."

Od pracy ze zdobywcami nagród Tony jako dyrektor chóru przy wznowieniu DREAMGIRLS w Atlancie, po wylansowanie legendy jazzu Roya Ayersa na jej debiutanckim wydawnictwie, Avery i Johnson szybko nauczyli się, że jako niezależni artyści i przedsiębiorcy wytwórni muszą płacić "należności". Patrząc na ich dokonania można by się zastanawiać, jak im się to udało, ale Avery zapewnia, że nie ma żadnej sekretnej formuły ani podejścia.

"Zrozumieliśmy, że skupienie się na NASZYCH darach i talentach to jedyna droga do prawdziwego sukcesu. Nie błaganie czy nawet domaganie się, aby nas widziano lub słyszano. Od bycia osobistym gościem Arethy Franklin do otwierania koncertów przed B.B. Kingiem; od oglądania Jazzy Jeffa wykonującego swój niesławny transformatorowy scratch w swoim domowym studio, do Roya Ayersa, który pojawił się na naszym debiutanckim albumie; rzeczą, która była niezmienna dla nas jako indie jest nasze zaangażowanie w bycie dokładnie tym, kim jesteśmy. To właśnie wtedy drzwi się otwierają, zanim jeszcze ktoś zdąży zapukać."

Na koniec dnia, Avery stawia element występu na najwyższym piedestale. Przyznaje, że skupienie się na tworzeniu zapierających dech w piersiach występów na żywo jest dla niej i Johnsona priorytetową metodą pozyskiwania nowych fanów (jednocześnie zdając sobie sprawę z wagi marketingu społecznościowego, mailowego i tradycyjnego DIY). 

"Uwielbiamy występować," mówi Avery. "To się nigdy nie zmienia. Trasa koncertowa jest niesamowitym darem dla artystów, a śmiem twierdzić, że szczególnie dla autorów piosenek. Dostarcza scenerii, dynamicznych i statycznych doświadczeń: kreatywnego drewna opałowego, jeśli można tak powiedzieć, do pisania piosenek. Dla artystów, którzy ośmielają się to robić, pamiętajcie, że choć ma to swoje ogromne wzloty i upadki, jest to ogromne błogosławieństwo."

Od 2010 roku TuneCore jest stałym partnerem Avery'ego w jego podróży. Na początku, podobnie jak wielu artystom, którzy rozpoczynają dystrybucję na naszej platformie, już samo umożliwienie wydania ich utworów wydawało się nie lada wyczynem: "To zmieniło nasze postrzeganie siebie w przemyśle muzycznym. Byliśmy teraz nie tylko artystami, ale pełnoprawną wytwórnią/dystrybutorem". W miarę jak ich kreatywna wizja nabierała kształtu i rozszerzała się, twórczy duet dostrzegał stojącą za tym wszystkim wolność.

Avery podsumowuje: "TuneCore daje Ci elastyczność w wydawaniu muzyki kiedy i jak chcesz, z takim samym dostępem jak największe wytwórnie. Pod wieloma względami TuneCore wycina przysłowiowego "pośrednika" i oddaje całą władzę w ręce artysty."

Tagi: avery sunshine featuring tunecore tuesdays