Wracamy z kolejną instalacją z naszej najnowszej serii, TuneCore Tuesdays, która ma na celu zwrócenie uwagi na artystów i innych profesjonalistów muzycznych, którzy piszą, nagrywają i pracują na własnych warunkach. Poprzez pokazanie twórców robiących to po swojemu na całym świecie, TuneCore Tuesdays ma na celu wzmocnienie i zainspirowanie naszej zróżnicowanej społeczności artystów. 

W tym tygodniu rozmawiamy z Fiji Blue. Zobaczcie ich film i dowiedzcie się więcej o ich podróży!

Val Fritz i Trevor Dering są Fiji Blue. Ten samookreślający się jako "sad boy chill house" duet pisze i produkuje gładkie, napędzane elektroniką utwory indie, które są przesiąknięte dźwiękami R&B i nowoczesnego popu. Poznali się podczas nauki w prestiżowym Berklee College of Music w Bostonie, kiedy to współpracowali nad utworem, który został wydany w ramach projektu Val's VALNTN. Odnajdując wpływy w różnych gatunkach i artystach, połączyli się na poziomie osobistym i pozostali w kontakcie.

Podczas gdy Berklee brzmi jak raj dla każdego twórcy, obaj członkowie Fiji Blue mieli inne podejście. 

"Berklee było w końcu miejscem, w którym czułem się jak w domu" - wspomina Val. "Byłem aktywny na lokalnej scenie muzycznej, robiąc sesje i grając na perkusji dla kilku artystów w większym Bostonie".

Ale dla Trevora "Berklee nie było tym, czego oczekiwałem na początku". Przeniósł się z bardziej tradycyjnego uniwersytetu stanowego i nie znajdował kontaktów, których szukał jako autor piosenek. Jego przyjaźń z Val odegrała ważną rolę w zmianie tego stanu rzeczy: "Spędzałem większość czasu w domu, sam, pisząc smutne piosenki, dopóki nie spotkałem dobrego przyjaciela, który zmienił moje spojrzenie na miasto i szkołę".

Rok później oboje przenieśli się po studiach do Los Angeles i tak narodził się zespół Fiji Blue: Zamiłowanie Trevora do pisania piosenek i opanowanie Val jako producenta pomogły dwóm absolwentom odkryć nową drogę współpracy. Miasto, w którym jest więcej ludzi, więcej artystów i więcej profesjonalistów z branży oznaczało więcej okazji do nawiązania kontaktów. Ale Fiji Blue mocno wierzy w organiczne połączenia, nawet jeśli chodzi o budowanie zespołu, który wspiera rozwój.

"Chcemy mieć pewność, że ktokolwiek, z kim współpracujemy, ma podobny gust i wartości jak my" - mówią. "Jesteśmy bardzo dumni z tego, że jesteśmy selektywni i otaczamy się ludźmi, którzy dzielą tę samą pasję i wizję projektu. Najlepsza rada, jaką możemy zaoferować, to pozostać wiernym sobie i związać się z tymi, którzy równie mocno jak my w to wierzą."

Kiedy para zaczęła wydawać i rozpowszechniać swoje utwory za pośrednictwem TuneCore, redaktorzy Spotify zwrócili na nie uwagę. Wylądowali na kilku oficjalnych playlistach i byli w stanie wykorzystać Spotify jako platformę do promowania i rozszerzania projektu oraz marki Fiji Blue.

"Mieliśmy wielkie szczęście, że otrzymaliśmy tak wiele miłości od zespołu na Spotify. Z każdym udanym wydaniem stwierdziliśmy, że ważne jest, aby pozostać tak aktywnym i angażującym, jak to tylko możliwe, również na innych platformach."

Ale przywiązanie do estetyki i dźwięku jest najważniejsze.

"Jeśli najpierw skupisz się na tworzeniu dobrej muzyki i treści, to placementy podążą za Tobą!".

Fiji Blue jest przeznaczony, aby Cię podnieść i rozruszać / Ones To Watch

Wierni wyznawcy procesu DIY, Fiji Blue stworzyli wszystkie swoje utwory w domowym studio Val'a w LA.

"Uwielbiamy pracować w domu. To niesamowite móc codziennie budzić się przy jasnym, błękitnym niebie i tworzyć muzykę bez granic" - zapewniają. "Ale ta wolność wymaga dużo samodyscypliny i zrównoważonego stylu życia, aby utrzymać zdrowie psychiczne w ryzach".

To właśnie ten brak granic skłonił ich do skorzystania z usług dystrybucyjnych TuneCore, kiedy przyszło im dotrzeć ze swoją muzyką do świata:

"TuneCore pozwoliło nam się rozwinąć i połączyć - jeden po drugim - z tak wieloma indywidualnymi fanami. Dzięki możliwości wydawania muzyki w naszym własnym tempie zmieszanym z prostotą ich strony, byliśmy w stanie starannie zaplanować i rozwinąć nasz projekt artystyczny dokładnie tak, jak byśmy tego chcieli. Jedynymi ludźmi, na których musimy polegać, jesteśmy my sami."

Tagi:

Nasza playlista